Pismo Polaków w Mołdawii
Ukazuje się od 1996 r., w wersji internetowej od 2004 r. 
Bądź z serca pozdrowiona
ojczysta, święta mowo
  Czasopismo finansowane przez Senat RP i Fundację Pomoc Polakom na Wschodzie w Warszawie  

 

SZKIC DO PORTRETU

BOLEK MAJERIK

Bolek Majerik jest potomkiem górali czadeckich, którzy wywędrowali z Beskidów i osiedlili się początkowo w okolicach Czadcy i Żyliny. Na początku XIX wieku, kiedy pojawiła się możliwość kolonizacji Bukowiny, kilkadziesiąt rodzin góralskich przybyło na Pleszę (blisko Suczawy, Rumunia) i założyło wioskę o tej samej nazwie. Mimo dwuwiekowej tułaczki i całkowitego oderwania od Ojczyzny, mieszkańcy Pleszy zachowali język i wiarę przodków.

Nasz bohater urodził się w Pleszy w 1968 r. Tam też w 1975 roku rozpoczął naukę w czteroklasowej szkole. Przez następne sześć lat wędrował po wiedzę górską ścieżką do odległej o parę kilometrów wsi Mănăstirea Humor. Po ukończeniu dziesiątej klasy, ze względów materialnych, miał bardzo ograniczony wybór dalszego kształcenia. Najkrótszą drogą do zdobycia świadectwa dojrzałości było dwuletnie Liceum Budowlane. Ale praca w zawodzie niezgodnym z zainteresowaniami nie dawała mu satysfakcji.

W 1997 r. wydał swój pierwszy tomik wierszy Wcielenie słowa. Potem ukazała się dwujęzyczna książka poetycka Pomiędzy bogów drzewa i ludzi oraz tom pt. Kim ja jestem 2003. Brał udział m. in. w XV i XVI Międzynarodowym Konkursie Poezji, w których zdobył II nagrodę i wyróżnienie. Ponadto ukończył czteroletni staż artystyczny na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu.

Bolek ma bardzo szerokie zainteresowania. Z pasją odkrywa poezję polską, beletrystykę, historię i kulturę swoich przodków. Interesuje go filozofia. W wielkich głazach piaskowca, na skraju rodzinnej wsi rzeźbi potężne reliefy o różnej tematyce. Jak sam wspomina, pewnego razu podczas kąpieli w rzece Humor, która płynie poniżej Pleszy, usłyszał wewnętrzny głos, który wzywał go do urzeczywistnienia swoich myśli, przeżyć. Szybko pobiegł do pobliskich skał wapiennych i zaczął w nich rzeźbić. Od tej pory rozpoczęła się jego przygoda ze sztuką. Swoją pracę twórczą traktuje jako formę modlitwy kontemplacyjnej. Niekiedy musi używać linek do wspinaczki, by w wyższych partiach skał urzeczywistnić swoje natchnienie twórcze, rodzące się w jego duszy pod wpływem rozmów z Aniołami i czerpania energii z historycznych, wielkich władców rumuńskich i królów polskich.

Kwiaty pod Ambasadą RP w Kiszyniowie. Zdjęcie: M. Kiryłłowa

„MODLĘ SIĘ, KIEDY RZEŹBIĘ IKONY”

Jego najnowszą pracą jest przedstawienie w płaskorzeźbie stacji Drogi Krzyżowej w kościele w Bielcach. Z czternastu desek wyłaniają się rysy twarzy cierpiącego Chrystusa, niewiast, żołnierzy i innych ewangelicznych postaci. Autor nie starał się ich upiększyć, wygładzać. Sama faktura drewna – sęki, słoje, szczeliny tylko podkreślają tragizm sytuacji i dodają realności całej kompozycji.

Kwiaty pod Ambasadą RP w Kiszyniowie. Zdjęcie: M. Kiryłłowa

– Bolek Majerik to interesujący człowiek – mówi proboszcz parafii Św. Archaniołów ks. Jacek Puć, – poznałem jego wiersze i przekonałem się, że jest człowiekiem głęboko wierzącym. Cała jego twórczość to modlitwa skierowana do Boga. Sam Bolek mówi o sobie: „jestem chłopakiem z głową w chmurach”. I rzeczywiście tak jest. Głowa w obłokach, między aniołami, w ich subtelnym, delikatnym świecie, natomiast nogi – na ziemi; twardej, stałej podstawie. Poezja i rzeźba. Świat ducha i świat materii. Chłodne milczenie skały i ciepłe słowo człowieka...

Aleksander Roşca, tłum. na j. polski Anna Szarek

<< strona główna